Czyli wszystko w normie ; D
Kayla w Zabrzu, moje ubranie do niej także. Czekam na list miłosny od urzędników, co by im jak najszybciej wysłać papiery, zapłacić haracz i dostać swoje.
Natomiast głowa Lucy wciąż i wciąż się 'robi'. Kiedyś ją dostanę, kiedyś.
W trakcie czekania na nią kilka innych Lucy/ Louisów:
O co chodzi z wysyłaniem papierów? Powiem szczerze, że nie miałam jeszcze do czynienia z polskimi celnikami, dlatego nie mam pojęcia, na czym polegają te zawiłe procedury...
Dołączam się do pytań Dolly Pop.
Jestem strasznie ciekawa tych wszystkich procedur i szczerze mówiąc trochę się tego wszystkiego boję, przez co wzdragam się przed zakupem dollfa ze sklepu zagranicznego
Kochane dziewczęta, jeżeli zamawiamy coś spoza unii europejskiej, to każdy towar powyżej 40$ wymaga sprawdzenia przez urząd celny, co wiąże się z wysłaniem przez urzędników listu do adresata paczki z prośbą o deklarację tego co jest w przesyłce i jaka jest tego wartość (to miałam na myśli pisząc o wysłaniu papierów). Ponadto kupującemu naliczany jest podatek VAT 23% + cło wedle tabel towarów, które podlegają takim opłatom, a swoje trzy grosze również wydziera od nas poczta polska, dodając do tego opłaty manipulacyjne
@Lalkowo: Wow! No to dość dużo kaski sobie biorą tak za nic Chyba w całości to wyjdzie z 1/3 ceny lalki o.o
Taaak, to faktycznie "list miłosny" otrzymasz
@Lalkowo: No, to wesolutko... W Irlandii jest podobnie, z tym że nikt nikogo nie pyta, co jest w paczce, bo zazwyczaj nadawca określa to w druku, który jest przyklejony na zewnątrz. Zazwyczaj jeśli wartość przesyłki nie przekracza $100, to urzędnicy nie naliczają cła, bo im się to nie opłaca.
Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.